Złotoryja
Fot. Gabriela Kalinowska-Czakon

Inwestor kontra mieszkańcy

Lokalizacja nowego klubu, budowa obwodnicy czy decyzja o przeniesieniu gimnazjum - to przykłady konfliktowych sytuacji, z jakimi spotykają się samorządy. Przeprowadzenie konsultacji społecznych może uchronić je przed powstaniem konfliktu. Jeżeli jednak  konflikt już powstał, choćby dlatego, że konsultacje zostały podjęte zbyt późno, wtedy najlepszym rozwiązaniem może być mediacja.

Wszyscy wiedzą, że mediacja polega na udziale bezstronnej osoby, czyli mediatora, w rozmowach stron o odmiennych interesach. Mediator na początku zbiera  informacje dotyczące spornej sprawy. Następnie zaprasza przedstawicieli stron na spotkanie. Uzgadnia, a potem egzekwuje zasady prowadzenia rozmów. Przez cały czas musi pozostawać neutralny i bezstronny. Mediator nie sugeruje rozwiązań, nie ocenia faktów, nie podejmuje decyzji. Jego zadaniem jest prowadzenie rozmów w sposób umożliwiający uczestnikom wypracowanie satysfakcjonujących rozwiązań. Zainteresowani przez cały czas mają wpływ na tworzone porozumienie. Mieszkańcy mogą na przykład wytłumaczyć, czego obawiają się w związku z budową nowego klubu w ich sąsiedztwie i dzięki temu samorząd ma szansę podjąć działania ograniczające negatywne skutki takich inwestycji.  

Wczoraj 11 lutego Burmistrz Robert Pawłowski podjął się mediacji między inwestorem a mieszkańcami. Czy były to mediacje skuteczne czy nie można się było przekonać uczestnicząc w  spotkaniu.
 
Ważne jest to, że nowy burmistrz rozmawia z mieszkańcami. Takich decydentów, co nie pytają obywateli jest wielu, tych co pytają dużo mniej i z biegiem kadencji jeszcze mniej. Dlaczego? Nie jest łatwo stanąć naprzeciw tłumu. Rozsądnie, metodą zdartej płyty powtarzać rzeczowe argumenty, których rozemocjonowani mieszkańcy nie słuchają. Długa droga do powstania obwodnicy w Złotoryi jest przykładem mało udanych mediacji, które zablokowały budowę tej inwestycji na długi czas. Więc jeżeli prawo nie nakazuje to po co rozmawiać z mieszkańcami? Przecież można iść łatwiejszą drogą, ja wiem co jest dobre dla innych, zarządzę i po sprawie.

Miejmy nadzieję, że Burmistrz Robert Pawłowski wytrwa i zaangażuje się we wspieranie lokalnej partycypacji. Ten wysiłek warto  podjąć, gdyż aktywne społeczności sprawniej rozwiązują własne problemy, szybciej się rozwijają i łatwiej osiągają swoje cele. Poza tym partycypacyjny model współpracy zwiększa społeczne zaangażowanie i współodpowiedzialność za decyzje podejmowane na poziomie lokalnym.



To pole jest wymagane
To pole jest wymagane
captcha To pole jest wymagane

Udowodnij ,że nie jesteś robotem, podaj wynik powyższego działania.